
środa, 29 października 2014
ORO- Marcel A. Marcel

wtorek, 21 października 2014
Między teraz a wiecznością- Marie Lucas
Szesnastoletnia Julia najchętniej zapomniałaby o swoim dotychczasowym życiu.
Dlatego w nowej szkole udaje beztroską dziewczynę z zamożnej rodziny i znajduje sobie przyjaciół, którzy nie zadają zbyt wielu pytań. Wkrótce zdobywa też chłopaka - prystojnego, popularnego Feliksa.
Niestety Julia nie może przestać myśleć o Nikim, którego poznała pierwszego dnia w szkole. Chłopak najwyraźniej skrywa jakąś mroczną tajemnicę, bo wszyscy schodzą mu z drogi i nikt nie chceno nim rozmawiać.
Pewnego dnia Niki zagaduje Julię. Ma dla niej wiadomość od jej dziatka. Tyle że dziadek Julii nie żyje...
Cudna,wywołująca gęsią skórkę historia miłości.
Taki oto widnieje opis z tyłu ksiażku.
Bynajmniej u mnie nie wywołała gęsiej skórki.
Są jednak różni ludzie u kogoś może autorka osiągnęła swój skromny ceAutor: Marie Lucas
Tytuł: Między teraz, a wiecznością
Seria: Poza Czasem
Oryginalny tytuł: Everlasting. Der Mann, der aus der Zeit fiel.
Rok Wydania (świat): 2012r.
Rok Wydania (Polska): 2014r.
Wydawnictwo: Egmont
Uwielbiana przeze mnie seria ,,magia podróże, tajemnice, miłość, historie, poza czasem i ponad czasem ''
W której skłąd między innymi wchodzi ,, Magiczna Gondola'', ,, Cienie na Księżycu'' czy ,, Królestwo Łabędzi''. Po ostatni tytuł mam zamiar sięgnąć w niedługim czasie.
Książka dzieli się na cztery części które obrazują akcję, oraz zmiany zachodzące w bohaterach i ich zachowaniach. Więcej nie chcę mówić by nie zdradzić wam za dużo akcji.
Książka rozpoczyna się słowami,,On pierwszy rzucił mi się w oczy na dziedzińcu, zanim zaułważyłam kogokolwiek innego''. Już to jedno zdanie daje nam pewien obraz sytuacji. Sytuacji która jest dosyć jasna. Mianowicie dowiadujemy się że Dziewczyna poznała chłopaka który jest nieprzystępny, otacza się murem i niogo do siebie nie dopuszcza.
Czytałam na temat tej książki za równo pozytywne jak i negatywne opinie.
Mi osobiście bardzo się spodobała, jednak jest pewne małe ale.
Zacznijmy jednak od plusów, gdyż jestem optymistką.
+ Julia jest bardzo realną postacią z charakterem. Podejmuje dobre i złe wybory. Po pewnej nauce jednak nie poddaje się i prze nieugięcie na przód.
+ Bardzo trafnie ujęte emocje bohaterów, czułam to co oni. Śmiałam się lub byłam złą na niektóre postaci.
+ Bardzo wciągająca narracja od pierwszej strony.
+ Oprócz lekkiej tajemnicy nie ma żadnych niejasności, autorka ma całkiem dobry styl pisania.
+ Powieść jest nieprzewidywalna.
Książka która pomimo otoczki z plusów i minusów zawiera jedno głębokie przesłanie. Skąd wiemy że nie ma innego świata, niż ten który znamy?
Nie mam tu na myśli IDE istnienia duchów. Po prostu inny świat, w którym mogłyby królować same emocje rozum mógłby zejść na drugi plan. Lub coś całkowicie innego.
Teraz czas na schematy
- Stracenie siebie i przeprowadzka do nowego miejsca
- Wątek wyboru pomiędzy dwoma chłopakami co bardzo spłyca tą książkę.
- Postać Felixa bez wyrazu, dopiero w połowie książki nabiera pewnego charakteru ale i to nie do końca to.
- Samotny chłopak który izoluje się od całego zła świata. W jak wielu książkach zdarzyło wam się napotkać taką osobę?
Moim zdaniem książka ma więcej plusów niż minusów.
Polecam ją ludziom szukającym czegoś lekko paranormalnego, oraz tym którzy szukają odpowiedzi na nurtujące ich pytania dotyczące emocji.
Mam nadzieję że sięgnięcie po nią z równie dużą ciekawością co ja :)
Książkę kupiłam i pomimo wszystko nie żałuję tego zakupu i uważam go za jak najbardziej udany.
wtorek, 30 września 2014
Paryż mój słodki - Amy Thomas
Z góry przepraszam za to, że nie odzywałam się miesiąc ale mam naprawdę dużo do roboty w szkole.
Liceum jest ciężkie a szczególnie jeżeli ma się 19 przedmiotów i ciągłe chcą byś był kreatywny i tak dalej.
Jest milion rzeczy do zrobienia, dobrze że uwielbiam swoją szkołę, bo inaczej bym nie wytrzymała.
Miłośniczka Francji i czekolady wyrusza na słodki podbój Paryża!
Amy Thomas w Paryżu zakochana jest na zabój i szaleje na punkcie gorzkiej czekolady.
Kiedy otrzymuje propozycję pracy dla Louisa Vuittona, bez wahania pakuje walizkę i przeprowadza się z Nowego Jorku do Paryża.
Ma prosty plan. Chce poznać tajniki francuskiej kuchni, zwiedzić południową Francję i nauczyć francuskiego. A może wreszcie się zakocha?
To jest jedna z tych książek przy których co jakiś czas sięgałam po kartki by zapisać nazwy niektórych smakołyków oraz ciekawych miejsc.
Pozwala się niesamowicie odprężyć i przenosi nas w inny świat, dla frankofilów zaczarowany świat nie z tej ziemii.
Amy na rowerze przemierza brukowane uliczki Paryża w poszukiwaniu najdoskonalszych i najpyszniejszych cukierniczych cudów.
Poczuj aromat masła zapiekanego w warstwach francuskiego ciasta! Delektuj się chrupkim, ciągnącym, ale lekkim jak piórko
tęczowym makaronikiem, oddaj się rozkoszy cudownie gładkiej i aksamitnej czekolady!
Daj się uwieść francuskim delicjom i poczuj słodko-słony smak paryskiego życia!
Takim oto apetycznym opisem i okładką zachęca nas książka, aż ma się ochotę schrupać.
Nic tylko leżeć, pić kakao,i jeść croissanty. Można do tego również dodać odpoczywanie.
Niestety nie było mi to dane podczas czytania ponieważ jest rok szkolny.
Mnie osobiście uwiodła i zapisałam sobie listę dziesięciu najlepszych potraw według autorki, gdy tylko będę mieć szczęście być w Paryżu co jest moim wielkim marzeniem wypróbuję to na pewno :)
Podoba mi się idea vélibów jest świetna. Słodkie połączenie Nowego Jorku i Paryża nie spotykane nigdzie indziej.
Autorką książki jest singielka mieszkająca w nowym jorku. W książce poznajemy jej życie, między innymi przygody, problemy i co najważniejsze różne przysmaki
Ameryki i Francji nie tylko słynnego Paryża. Pokazuje też realis pracy za granicą dla ogromnej marki jaką jest Louis Vitton.
Miliony dałyby się zabić za pracę z takich prestiżem. Ja jestem wyjątkiem jak widać autorka po części również jest.
niedziela, 31 sierpnia 2014
Niektóre rzeczy są wieczne
Dziś bardzo nietypowo ponieważ pierwszy raz będzie to recenzja nie książki, a strony internetowej. Kilka miesięcy temu poprzez twittera odkryłam ciekawego bloga. Nosi on tytuł ,,Niektóre rzeczy są wieczne''. Historia całkiem fantastyczna, przygodowa z nutką tajemnicy. Opowiada o przygodach siedemnastoletniej Angie, jej mocy i pobycie szkole żywiołów. Spotykają ją tam najróżniejsze przygody.
Historia jest bardzo wciągająca, ale początkowo przeczytałam tylko jeden akapit. Z czasem nabrałam chęci na przeczytanie całości. Bardzo dobrze wykreowane postacie i wydarzenia. Czytając można poczuć się uczestnikiem toczącej się akcji.
Bardzo dobrze ukazane emocje. Idealnie można się wczuć i być w umyśle bohatera.
Małym minusem jest motyw szkoły. Chociaż patrząc na to z drugiej strony trudno, żeby całe życie bohaterów było amerykańskim snem. Każda z nich chce mieć mało problemów. Jednak nie zawsze można dostać to co chcemy, los rzuca postaciom mnóstwo kłód pod nogi. One jednak muszą sobie jakoś z nimi radzić.
Piękny szablon. Pełen uroku tak samo jak poprzedni, chociaż ja osobiście jestem zwolenniczką poprzedniego. Ponieważ wygodniej mi się na nim czytało.
Nawigacja jest bardzo poręczna i intuicyjna. Po lewej stronie znajduje się bardzo zmyślnie stworzone menu, które może przenieść nas do dowolnie wybranego przez nas rozdziału. Po prawej natomiast znajdziemy miejsce do zareklamowania się oraz linki do najróżniejszych spisów w których możemy znaleźć tego bloga.
Sieć obserwatorów liczy sobie jak na razie 71 osób i ma ogromną liczbę odsłon, ponad 30 tysięcy.
Na koniec dodam że jest tu bardzo dużo dbałości o szczegóły i sumienności.
Nie każdy byłby na tyle kreatywny żeby napisać tyle rozdziałów, oraz tak konsekwentny w dodawaniu ich.
Trzymam kciuki za Angie i mam nadzieję że dalej będzie tak ciekawie
piątek, 22 sierpnia 2014
Strażnicy Nirgali - Korona Mandalich - Agnieszka Wojdowicz
Sięgnęłam po tę książkę z bardzo banalnego powodu. Jest to jak łatwo się domyślić trzeci tom przygód.
Książkę przeczytałam całkiem szybko bo w trzy dni.
Agnieszka Wojdowicz - Debiutantka w polskiej fantastyce.
Mieszka w miasteczku pod Warszawą. Na co dzień pracuje i uczy języka polskiego w jednym z warszawskich liceów.
Niedawno wydano nową jej książkę ,, Niepokorne-Eliza''
Powracając do fabuły.
Książka zaczyna się podróżą Maite i Eryka. Dwoje zmiennokształtnych którzy walczą o przetrwanie w bardzo trudnych czasach. W tym samym czasie Semani i Agryll powracają, a wraz z nimi podróż na północ. Powraca korona aniołów. Bree stanie przed trudnym wyborem. Czasami po prostu nie możemy mieć wszystkiego.
Decyduje i po długiej podróży wraz z sprzymierzeńcami dociera do Dagony, odległego państwa. Czy król wysłucha posłańców? Czy może podzieli los Nirgali?
Wszystko się rozstrzygnie. Znajdą nowych wrogów, zawiążą też przymierze. Ale kto wygra wojnę?
*Pierwszy plus za drobną zmianę w pierwszoplanowych bohaterach. Ogromnie mnie to zaskoczyło.
* Wielki plus dla tej książki za kreację przedstawionego świata.
Ni czytałam normalnie tej książki czułam się bohaterem i uczestnikiem. W niektórych chwilach wstrzymałam oddech i z zapartym tchem czekałam na ciąg dalszy powieści.
* Ukazanie najprostszych aspektów życia. Zmagają się z problemami ludzi, nie są ponad nimi. Pomagają im i to mi się podoba.
* Nowe stworzenie - Peryton. Przed przeczytaniem tej książki w ogóle nie zdawałam sobie sprawy z istnienia takiego mitycznego zwierzęcia. Chyba każdy z nasz słyszał o jednorożcach, gryfach ale nie każdy na pewno słyszał o perytonach. Zwierzę to o ciele konia, z ogonem i porożem jelenia. Dodatkowo posiadające skrzydła jak u pegaza. Żeby dosiąć to niesamowite zwierzę trzeba je obłaskawić i oswoić. To Peryton wybiera swojego jeźdzca nigdy na odwrót.
Decydująca część w której wszystko się okaże.
- Minus dla małej Alix, albo raczej dla jej wieku. Nie jest podany ale i bez tego łatwo ją sobie wyobrazić.
- Trochę zawiodło mnie że Mikail i Bree nie działali więcej wspólnie.
Nirgala przegrała wojnę. Nie umiała połączyć sił i poległa.
Aniołowie szukają pomocy na północy. Zwracają się z prośbą o wsparcie do Dagony. Nie wiadomo jednak czy zgodzi się udzielić pomocy. Lata temu jej nie otrzymali, czy przebaczyli dawnym przyjaciołom? Może pomogli tylko ze względu na stare dobre czasy?
Książka mnie oczarowała. Przeniosła mnie do innego świata, byłam jej uczestnikiem. Polecam ją każdemu kto szuka ciekawej książki o aniołach, jest fanem fantastyki albo chce przeżyć ciekawą przygodę wraz z bohaterami powieści.
Na koniec mam jeszcze dla was cytat
,, Czasem dorośli są jak dzieci. A dzieci za szybko dorastają. ''
wtorek, 19 sierpnia 2014
Strażnicy Nirgali - Łowcy Aniołów - Agnieszka Wojdowicz
Zacznijmy od samego początku.
Drugi tom ekscytującej sagi o losach Bree Whelan, dziewczyny z rodu aniołów, i Mikaila Argylla potomka jednego z wielkiej trójki.Książka mnie urzekła. Okładka jest strzałem w dziesiątkę, podobnie jak w pozostałych dwóch tomach :)
Nirgala świętuje zwycięstwo nad zakonem Hauruki. Na horyzoncie jednak pojawiają się nowe kłopoty. O wiele potężniejsze od tych które bohaterowie spotkali w pierwszym tomi powieści.
Bree działa wspólnie z Mikailem, na dobre i na złe. Początkowo wszystko idzie dobrze. Jednak do czasu...
Ni czego nie można być pewnym w mieście aniołów jakim jest Nirgala. Nawet śmiertelnicy w Gaderze nigdy nie będą bezpieczni.
Pojawia się piękny i nieprzystępny szpieg zakonu Hauruki. Zakonu z którym anioły od lat toczą wojnę. Wojnę która pochłonęła mnóstwo ofiar.
Czyje zaufanie zdobędzie szpieg? Czy w ogóle je zdobędzie... ?
Tego dowiecie się gdy przeczytacie tę książkę.
Zabierze was ona w piękny świat Aniołów.
Anielskich chwil, intryg i niespodzianek jakich nie widział świat śmiertelników.
Książka mnie urzekła.
Akcja rozwija się w swoim tempie podobnie jak w pierwszej części. Czasami zatrzymałam się nad dłużej nad jakimiś słowami żeby dokładniej wyobrazić sobie osobę, sytuację czy otoczenie. Dreszczyk niepewności który towarzyszył mi od pewnego zdarzenia,pozostał aż do końca książki.
Okładka jest najładniejsza ze wszystkich trzech części. Nie było w ogóle Pattie, trochę ucięli za szybko ten wątek. Bree i Argyll są idealni. Książkę pokochałam. Bardzo szybko się czyta, fabuła toczy się własnym torem. Trzymam kciuki za anioły, i za ich wygraną.
Przeczytałam w 5 dni, wyjątkowo długo jak na mnie, ale byłam w górach.
Kolejny wpis postaram się dodać w ciągu 4 dni :)
Stwierdziłam, że wolę pisać mniej ale treściwie niż więcej i nic to nie wniesie.
Zapraszam do wyrażenia swojej opinii w komentarzach.
środa, 13 sierpnia 2014
Strażnicy Nirgali - Serce Suriela - Agnieszka Wojdowicz
Kilka słów na temat książki.
Sięgnęłam po nią, ponieważ przymierzałam się już od dłuższego czasu ale ktoś ciąglę trzymał pierwszy tom i już wiem dlaczego.
Genialna ! Idealna. Po prostu prawie brak mi słów. No właśnie prawie bo mam kilka ciekawych rzeczy do powiedzenia na temat tej książki.
Bardzo mi się podoba. <3
Z początku powolna, potem coraz dynamiczniejsza akcja. Świat aniołów, ich miasto i mnisi. A może raczej zabójcy?
Walka z zakonem kojarzy mi się trochę polskimi powstaniami, a wtrącanie się mnichów z zaborcami, lub z krzyżakami.
Ta książka ma pod tym względem ogromne metaforyczne dno.
Fragment ze studnią, i okpienie śmierci trochę mnie zaniepokoił. Nie było w nim nic strasznego, a jednak czułam ogromny niepokój i lekko się bałam.Wiem, że gdzieś czytałam podobny motyw ze studnią i z oszukaniem osoby przy niej. Też wiało grozą, nie jestem jednak teraz w stanie przypomnieć sobie gdzie to czytałam. Ostatnią rzeczą jest wątek Pattie. Trochę niespodziewanie urwany, mam nadzieję że nie będzie się z nią trzymać, ale wyjaśnią tą sytuację w drugiej części książki. Tylko przy najlepszych książkach odczuwa się takie emocje.
Polecam każdemu :)
,, Po co idę do miasta aniołów? - powtórzyła jego słowa. -A dokąd miałabym iść? Przecież jestem aniołem. ''
,, Nieszkodliwy? Nie ma takiej kategorii aniołów, Mikailu. Są dobrzy albo źli. Nic pomiędzy. I nic więcej. ''
niedziela, 3 sierpnia 2014
Dotyk Julii i Sekret Julii
Czytałam w tej okładce ale o wiele bardziej podoba mi się ta :)
,, Nadzieja bierze mnie w ramiona i trzyma w swoich objęciach, ociera mi łzy i mówi, że dziś, jutro, za dwa dni wszystko będzie dobrze, a ja jestem na tyle szalona, że ośmielam się w to wierzyć. ''
,, Śmiech jest oznaką życia.- Wzruszam ramionami, starając się, żeby to brzmiało obojętnie.- Do tej pory tak naprawdę nie żyłam.”
,, - Za to ty twierdzisz, że tak dobrze mnie znasz. Zaciskam zęby, nie ufając sobie na tyle, żeby się odezwać. - Przynajmniej jestem szczery - dodaje. - Dopiero co przyznałeś, że jesteś kłamcą! Unosi brwi. - Przynajmniej jestem szczery co do tego, że jestem kłamcą."
,, Jestem echem tego, co było kiedyś. ''
,, Teraz już wiem, że naukowcy się mylą. Ziemia jest płaska. Wiem to, ponieważ zepchnięto mnie z jej krawędzi, choć przez 17 lat próbowałam się jej trzymać. Próbowałam wspiąć się z powrotem, ale pokonanie grawitacji graniczy z cudem, kiedy nikt nie chce podać ci ręki. ''
,, Słońce jest aroganckie, odwraca się do nas plecami, kiedy tylko się nami zmęczy. Księżyc jest lojalnym towarzyszem. Nigdy nie odchodzi. Zawsze jest na miejscu, przygląda się, oddany, widzi nas w naszych jasnych i ciemnych chwilach, nieustannie się zmienia, zupełnie jak my. Każdego dnia jest nową wersją siebie. Czasami słaby i wątły, innym razem silny i pełen światła. Księżyc rozumie, co to znaczy być człowiekiem. Niepewny. Samotny. Poorany kraterami niedoskonałości. ''
,, Ludzie ciągle polują na to, czego się boją. ''
Ciekawa okładka i intrygujące skreślone słowa. Ciekawie wymodelowana postać i jej otoczenie. Naprawdę polecam :)
,, Możliwe że słońce oświetla tylko jasne strony życia ''
,, Czas biegnie nawet wtedy gdy stoimy ''
,, Patrzę na niego. Patrzę, mrugam, potykam się o słowa, lecz ich nie zauważam, nie znajduję, i nie mogę wydobyć głosu ''
,, Ja chcę z tobą być i nie obchodzi mnie, że to trudne. Nie obchodzi mnie, czy to będzie wymagało trochę więcej wysiłku, bo na tym polega każdy związek Julio. Bycie razem wymaga trudu. Trzeba nad tym pracować każdego dnia. I owszem to jest do dupy, to jest naprawdę, naprawdę do dupy i będzie cholerne trudne, ale mam to gdzieś. I tak tego chcę. I tak chcę ciebie ''
,, Czepiałam się nadziei, czegoś w rodzaju przędzy splecionej z włókien może, prawdopodobnie i kto wie ''
,, Synonimy, a jednak różne słowa. Synonimy znają się jak starzy kumple, jak przyjaciele, którzy niejedno razem przeżyli, lecz jeszcze wiele mają sobie do opowiedzenia. Którzy wspominają dzieciństwo i zapominają, że choć są sobie bliscy, to jednak zupełnie różni, i choć mają trochę wspólnego, to jeden nigdy nie może być drugim. Bo cicha noc to nie to samo co spokojna noc, bo niewzruszony człowiek to nie to samo co opanowany, a jasne światło nie jest takie samo jak olśniewające światło. Ponieważ o wszystkim decyduje sposób, w jaki słowa układają się w zdania ''
Adam jest wspaniały, trochę zbyt wspaniały. Szczerze mówiąc bardziej wolę Aarona. Jest bardziej tajemniczy i z charakterem. Adam też go posiada ale on się od niej trochę oddalił. Obydwoje mogą jej dotknąć. Obydwoje mają moc. Pokochałam Warnera stał się bardzo barwną postacią. Warner się zmienia a jego charakter też. Lubię dynamiczne postacie.
Dziś przeczytałam trzeci tom ale za bardzo podoba mi się żeby pisać recenzje :)
poniedziałek, 28 lipca 2014
Koszmarne Piękne - Heidi Hassenmüller
Po książkę sięgnęłam, ponieważ zaintrygował mnie tytuł. Wraz z okładką tworzy bardzo zgrabną całość. Clariss Bolden wkracza w świat ,, lepszych ludzi'' Poprzez zaproszenie z wydawałoby się nieosiągalnej strony, całkiem zmienia swoje życie. Poznaje agentkę i już następnego dnia dostrzeżono w niej ogrommy potencjał. Dziewczyna zmaga się z problemami show biznesu, nowym wyzwaniem oraz narzuconymi poleceniami na które nic nie może poradzić.
,, Realny i nierealny... Taki piękny sen, marzenie, można by powiedzieć ''A może koszmar... ? Podróż z Niemiec do do samego serca Polski.
,, Nie wszystko jest takie jakie się nam wydaje ''
,, Do tego byli w Polsce, w kraju, gdzie można jeszcze improwizować ''Książka ta podkreśla kwestię że Niemcy wbrew pozorom mają o polakach dobre wrażenie, uważają że jesteśmy jednym z ostatnich krajów gdzie można swobodnie imrowizować. Gzie w ogóle można jeszcze improwizować. Osobiście nie mam negatywnego stosunku do niemców, po prostu ich język wydaje mi się trochę za ,, twardy '' Nie myślmy stereotypami. Wojna była lata temu.
,, Wiem, że to totalnie staroświeckie, ale my polacy tacy już jesteśmy ''Nie możemy robić wszystkiego dla pięknej twarzy, uroda kiedyś przeminie. Pamiętajmy też o tym że pieniądze nie dają szczęścia, tylko znacznie ułatwiają życie. Jak może malować artysta nawet najlepszy gdy nie ma farb? Nie może, dlatego musimy się starać i umieć znaleźć złoty środek. Przepraszam że po dwutygodniowej przerwie, ale jestem zajęta pomaganiem na półkolonii dzieciom. Następne postaram się napisać dłuższe. Książkę tę czytałam jako w kwietniu, ale ciągle miałam co innego do wrzucenia albo jakiś inny nowy pomysł.
niedziela, 13 lipca 2014
Życie Julity
Przepraszam że trochę mnie nie było, byłam na wsi i nie wchodziłam na laptopa. Miałam internet ale zrobiłam sobie od niego wakacje.
Rozdział 1
Dzisiaj jest bardzo upalny dzień, nawet jak na Lyon. Poszłam się przebrać. Otworzyłam szafę. Szybko stwierdziłam że najlepszy będzie biały podkoszulek i jeansowe spodenki. Włożyłam to na siebie. Podeszłam do lustra i przyjrzałam się sobie. Obdarowałam moje drugie ja promiennym uśmiechem. Dobrze mi w tym nowym kolorze. Wczoraj udałam się do fryzjerki . Przefarbowałam się z brązu na czerń. Włosy niemalże do ziemi więc z niebieskimi oczami tworzy to bardzo ładny efekt. Jestem ciekawa jak zareagują moi znajomi w szkole. Mogą doznać szoku i się po tym nie pozbierać, a z drugiej mało kto może zauważyć taką zmianę. Zawsze stanowczo odmawiałam farbowania i byłam przeciw, gdy ktoś proponował mi zmianę koloru. Jednak w końcu postanowiłam się skusić.
- Śniadanie gotowe!
- Już idę mamo
Szybko złapałam torbę i zbiegłam po schodach.
usiadłam przy stole i zaczęłam jeść tosty z ketchupem.
- Nie wiem co byś jadła na śniadanie gdybyś miała uczulenie na tosty
- Zaśmiałam się. Dobrze że nikt jeszcze takiego nie wymyślił, ale z moim szczęściem i tak bym go pewnie nie miała.
- Nigdy nic nie wiadomo
Pamiętasz jak zawsze zajadałaś popcorn będąc w kinie?
- no tak
- widzisz mrugnęła do mnie porozumiewawczo . Tylko to jedno cholerstwo się ciebie trzyma.
- Mamo! pisnęłam lekko pisnęłam, po czym się zaśmiałam. Ty nigdy nie przeklinasz.
- oh przesadzasz córeczko. Czasami mi się zdarza.
Usłyszałyśmy kroki na schodach.
To musi być tata. Po kilkunastu sekundach był już z nami.
- Veronico cóż to za piski słyszałem?
- Nic ważnego Robercie. Po prostu nasza córka przeżyła zawał po tym jak powiedziałam , cholera'
-Czy ty chcesz wpędzić moją córkę do grobu?
- Jak bym śmiała. Odparła z nutą radości w głosie.
Mama ucałowała mnie i tatę policzek. Podejrzanie zbyt długo zatrzymując się przy tacie.
Po chwili oderwała się od niego.
- No mruknęła komu w drogę temu czas.
Wyszłam razem z tatą. Wzrokiem już szukałam samochodu.
- Stoi w garażu.
Męczył się z pilotem
- Może jak spróbuję?
- Nie trzeba poradzę sobie.
W duchu zaśmiałam się - męska dum chce być niezależny.
- Oo zadziałało w końcu.
-
Nareszcie jednak nie utknę tu na wieki.
- Aż tak we mnie wierzysz? Lekko się uśmiechnął.
Kiedyś spóźnię się do pracy przez ten głupi mechanizm. Chyba trzeba będzie go w końcu naprawić.
Tata wślizgnął się do samochodu. Szyba zjechała w dół.
- Na co czekasz?
- Sama nie wiem. Na zbawienie albo na oklaski. Migdy nie umiem się zdecydować. Obie opcje są piękne.
Ruszyliśmy.
Po drodze doszłam do wniosku, że powoli bardzo powoli przyzwyczajam się do tego miasta. Minęły już dwa miesiące odkąd pożegnałam Paryż i przywitałam się z Lyonem. Jakże słynnym i spokojnym miastem. Paryż tak bardzo się do niego różnił. Był bardziej przytłaczający, ale jednak bardziej dostępny. Tutaj czuję się trochę zagubiona. Westchnęłam, pora się przyzwyczaić.
- No wysiadamy. Ach i jeszcze jedno.
- Co takiego?
- Tak myślałem czy może nie chciałabyś zmienić szkoły.
- Ale tak przed końcem roku? Nie wiem. Z jednej strony poznałabym nowych ludzi, i może bym się z kimś zaprzyjaźniła. Chociaż nie chcę zostawiać tego co mam tu.
- To jest na razie tylko taki mój skromny pomysł.
- Dobra zastanowię się.
- Dziękuję
Nagle rozległ się donośny i drażniący ucho dzwonek. Skrzywiłam się.
- Do zobaczenia córeczko. Widzimy się wieczorem na kolacji. Będzie lazania.
- Ale pamiętaj że lubię bez cebuli.
Wysiadłam z samochodu i podeszłam pod drzwi szkoły. Odwróciłam się jeszcze i moment i krzyknęłam za odjeżdżającym samochodem.
- Pa tato.
wtorek, 24 czerwca 2014
Spętani prze Bogów, Wędrówka przez Sen, i Bunt Bogini - Josephine Angelini
Ciągle się śmiałam mnóstwo poczucia humoru. Przyszła zobaczyć jak się czuje i spała z nim :D. Bardzo mnie to rozbawiło. Jak się obudziła widziało ją pół rodziny i jej koszulę nocną. ,, Bogowie uwielbiają bawić się ludźmi którzy używają wielkich słów " Skończyło się tak jak chciałam zgoda i tajemnicam Kocham to. Bardzo mi się podobało. Wstęp był średnio ciekawy i po pierwszych dwóch stronach myślałam że będę żałować że kupiłam tą książkę ale szybko odepchnęłam od siebie tę myśl. Książka bardzo mi się podobała. Mnóstwo fajnych cytatów. Drugą część też kupię :) No i Claire bardzo mi się podobała taka zadziorna chichotka super :).
Książka bardzo mi się podobała w pierwszej części się uśmiałam bo było mnóstwo zabawnych sytuacji a w tej było trochę więcej fabuły i akcji. Został wprowadzony nowy bohater i wbrew temu co myślałam nie było od razu że odrzuciła Lucasa dla Oriona. Wogóle nie było. Moim zdaniem wybierze Lucasa. Trochę się bałam zdjednoczenia domów, ale przez to zrobiło się ciekawiej i uwolnili erynie lub furie jak kto woli :) Książkę kupiłam i bardzo się cieszę z tego :D
Idealna książka i piękne zakończenie trylogii. Zawsze się śmiałam a w pewnych momentach się wzruszyłam. Nie brakowało też chwil w których mówiłam ,, ty idioto '' ,, nie rób tego '' i ,, nie idź tam '' , to tylko dodawało niesamowitego uroku tej książce. Samo przeczytanie nie wystarczyło musiałam kupić całą trylogię i nie żałuję. Polecam każdemu miłośnikowi fanastyki i mitologii greckiej.
to zagraniczne wersje okładek
Amerykańskie :)
I jakieś inne które udało mi się znaleźć :)
wtorek, 10 czerwca 2014
Pocałunek Demona - Barbara Baraldi
,, Czasami myśli doganiają cię, nawet jeśli pokonasz kilometry, żeby zostawić je za sobą. ''
,, Miłość jest jak nić, która nas łączy i która może nas doprowadzić do domu''
,, Tęsknota. Coś drogiego, co zostało ci wydarte siłą, niespodziewanie. I boisz się, że już nigdy tego nie odzyskasz. Pustka która wypełnia cię od środka. Niedoskonałość duszy''
,, Czuję jak doganiają mnie czarne myśli. Sekret polega na tym, by zbyt długo nie tkwić w jednym miejscu''Scarlett wraca po wakacjach, i spotyka ją masa nowych zdarzeń.
,,Znajdziemy drogę bez względu na to co powiedzą''
,, Świat jest w waszych rękach, a nasza muzyka was wyzwoli''Nikt z nas nie lubi uczucia bezradności, tego że nie możemy nic zrobić. Zawsze trzeba próbować, zawsze można coś zrobić.
,, Jeden moment pachnie wicznością''
,, Nie ma jednej słusznej drogi. Ważne, by każdy podążał za swoim sercem i nie pozwolił innym wpłynąć na siebie. ''
,, Uśmiechnij się, a życie uśmiechnie się do ciebie''
,, Byliśmy królami i królowymi obietnic.. Wykradliśmy nasze nowe życie poprzez krew i łzy ''
,, Większosć ludzi jest jak opadłe liście, które rozwiewa wiatr i krążą w powietrzu, a potem spadają na ziemię. Ale nieliczni są jak gwiazdy, które poruszają się po ustalonym kursie, gdzie nie może ich dosięgnąć wiatr. Mają prawo i kierunek w sobie.''
,, Przyroda nas nie ocenia, nie rozróżnia złych i dobrych, zasłużonych i niezasłużonych. Obdarowuje swoim pięknem każdego, kto chce z nią obcować ''
,, Czasami myśli doganiają cię, nawet jeśli pokonasz kilometry, żeby zostawić je za sobą. ''
,, Zdesperowany. Okrutny pocałunek. Jak wir, który wciąga mnie nie dając szansy na ratunek ''
,, Zaufanie buduje się stopniowo, krok po kroku. Sądziłam, że ułożyłam podwaliny pod solidną konstrukcję, a okazało się, że to zwykły zamek z piasku ''
,, Jakby słowa mogły je płoszyć, niczym mydlane bańki na wietrze ''
,, Skup się na obecnej chwili. Jeżeli będziesz myślała o całej drodze, jaka dzieli cię od wolności, uznasz ją za nieskończoną ''
,, Przyjaźń tak jak miłość może mieć kolce ''
,, Kto tu przebywa, odzyskuje, to co stracił ''Kłopoty mogą się stać świetnym okazjami do działania. Czasami potrzebny jest po prostu pretekst, żeby na kogoś ,, wpaść ''. Dynamiczna akcja, i bardzo błyskotliwe dialogi. Uśmiałam się. O wiele bardziej polubiłam Vincenta, ale to kwestia gustu. Trochę szkoda, że została pominięta kwestia Umberto i jego zachowania. Byłoby ciekawie, gdyby wątek się rozwinął. Został trochę słabo zakończony. Bardzo mi się podobała ta książka.
wtorek, 3 czerwca 2014
Ród Alestra rodział 1
Leżałam i wpatrywałam się w morze. Zawsze marzyłam o dalekich rejsach. Podróże w nieznane. To jest to, co zawsze mnie intrygowało. Łagodne fale i linia horyzontu, która wydaje się nieskończona. Cichy szum morza zakłócany jedynie przez latające w pobliżu mewy. Przewróciłam się na drugi bok, podczas gdy słońce delikatnie witało się z moją osobą. *
Woda jest dzisiaj wyjątkowo zimna. Brodziłam w niej, wyobrażając sobie, że jest ciepła. Nagle napłynęła większa fala i obmyła mnie całą. - No pięknie, myślę. Nie mogłam być chociaż odrobinę sucha. Mówiąc to, lekko się zachwiałam. Dopiero co odzyskałam równowagę, a za moment uderzyła mnie druga, jeszcze większa fala. Postanowiłam się wycofać. Wróciłam do swoich rzeczy i założyłam najnowsze ray-bany. Mój mały luksus, na który mogłam sobie pozwolić. Usiadłam i zaczęłam rozmyślać. Dobrze byłoby mieć jakąś przydatną magiczną moc. Nie mam tu na myśli żadnego lasera w oczach czy super siły. Po chwili zdziwiona spojrzałam w bok. Ściągnęłam okulary i próbowałam znowu to zobaczyć. Na piasku obok mojego koca był dziwny odcisk podobny kształtem do dłoni, jednak miał w sobie coś innego. - Pewnie ktoś mnie odwiedził w czasie, gdy poszłam się kąpać. Nagle wybuchłam śmiechem. Zobaczyłam chowającą się Alexę za parawanem. Szybko wstała i mnie uścisnęła.
- Co robiłaś za moim parawanem? Masz jakieś niecne plany w stosunku do mnie? Dałam jej lekkiego kuksańca w bok.
- Kopałam ogromny dół, żeby potem cię do niego wepchnąć
- Uśmiechnęłam się do niej radośnie.
- Znowu robisz tę swoją śmieszną minę.
- Co? Przecież ja po prostu się uśmiecham. Gdzie ty masz głowę dziewczyno?
- Na karku.
Sięgnęłam po torbę i wyciągnęłam z niej swoją turkusową bransoletkę. Była dziwnie śliska i miała lazuryt. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby było mnie stać na prawdziwe kamienie szlachetne. Ktoś musiał grzebać mi w torebce. - Czego tym razem szukasz? Odezwała się Alexa.
- Kremu do opalania, leż dalej. Moja przyjaciółka klasnęła w ręce.
– O, to posmarujesz również mnie. Szybko przytaknęłam i szukałam dalej. Chwilę musiałam w niej pokopać. Moja torba, magicznym sposobem, straciła dno. Zawsze śmiałam się z ,,nieskończonych torebek'', które posiadają niektóre kobiety. W końcu i mi się to przytrafiło. Jest, pośpiesznie to wyciągnęłam. Zamarłam. Byłam w szoku. Dowód osobisty był, ale nie mój. Zamiast znanej mi Weroniki, patrzyła na mnie obca dziewczyna. W kręconych ciemnobrązowych włosach. Szczupła twarz z oczami tak zielonymi jak trawa w pełnym słońcu. Czuję się jakby ktoś mi podmienił tożsamość.
Alexa podeszła do mnie. Myślałam, że zacznie mi prawić kazanie pod tytułem ,, ja i moje tajemnice ''
- Jesteś jedyną osobą z ładnym zdjęciem w dowodzie którą znam.
- Sama się sobie dziwę, ale nie jest takie złe.
Schowałam go i zabrałam wszystkie rzeczy.
- Już wracasz? - Odparła zrezygnowana
- Tak przypomniało mi się, że muszę wyprowadzić Aresa na spacer.Wyszłam z plaży. Po kilku minutach byłam już na parkingu. Zaczęłam szukać swojego zielonego golfa Trovita. Rzuciłam się na siedzenie i włączyłam radio. Leciała akurat nowa piosenka. Połączenie rocka i soulu. Bardzo lubię takie nowatorskie połączenia. Wsłuchałam się w muzykę i zaczęłam wystukiwać rytm. Przekręciłam kluczyk i z lekkim piskiem opon ruszyłam do domu. Czułam lekki niepokój. Spojrzałam najpierw w lewe, potem w prawe lusterko. Nadal nic.
- Zatrzymaj się
Od tego słońca zaczęłam mieć poważne omamy słuchowe. Muszę już wracać do domu.
- Zatrzymaj się!
Głos powtórzył się, tym razem był jednak bardziej stanowczy. Przeniknął mnie zimny dreszcz. Przyśpieszyłam jeszcze bardziej. Kilka minut jazdy i byłam już w domu. Udało mi się na szczęście dojechać bezpiecznie. Po chwili byłam już w środku. Weszłam do pokoju i wrzuciłam kluczyki do biurka.
- Dlaczego mnie nie posłuchałaś?
- Kim jesteś? I dlaczego miałam się ciebie posłuchać?
Tym razem odpowiedziała mi cisza.
- No świetnie jak się odezwałam, to nie chcesz ze mną teraz gadać co?
Nie mogę. Jeszcze nie teraz. Dopiero za jakiś czas.
- Jednak się odezwałeś, i co to ma znaczyć za jakiś czas?
Znów nic. Postanowiłam pójść spać, nie martwić się tym dzisiaj. Muszę jutro wstać o 5:00, żeby zdążyć na autobus do szkoły.. Fakt jestem zaniepokojona, ale mój strach nie będzie dobrą wymówką w pierwszej klasie liceum. Profesor Criosi od języka francuskiego bardzo przestrzega punktualności. ,, Punktualność nad życie '' Jak to ma w zwyczaju mówić. Weźmie mnie za strachliwą kobietkę, która nie umie się sama sobą zająć. Po prostu nie będę na razie nikomu mówić o tym dziwnym incydencie. Jednego jestem pewna, słyszałam ten głos naprawdę. Nie będę jak setki dziewczyn w popularnych filmach. ,, Pewnie mi się przewidziało '',a potem na ich oczach dzieją się rzeczy których kompletnie by się nie spodziewały, ani nie domyślały że w ogóle mogą mieć miejsce.
*
Obudziłam się wypoczęta. Prawie zapomniałam o wczorajszym wydarzeniu, gdyby nie mój sen. Szłam ulicą, i nagle spotkałam świetlistą postać. Na początku myślałam, że to anioł. Przedstawił mi się jednak jako pradawny głos lasu. Mężczyzna na oko około czterdziestoletni, nie wyglądał na nikogo nie zwykłego.
Powiedział mi że jeszcze się spotkamy,oraz podał mi swoje prawdzie imię. Nie zdążyłam go już jednak usłyszeć, ponieważ w tym samym momencie się obudziłam. Szybko się ubrałam i uszykowałam książki do szkoły. Spokojnie zamknęłam drzwi do pokoju, nie chciałam żeby rodzice się obudzili. Jest dopiero 5.00. Byłam zaciekawiona. Nie wiedziałam kto mi to zrobił. Kto chciał żebym natrafiła na tamten ślad. Ten głos, trochę nietypowy. Poszłam do kuchni po szklankę wody. Mrugnęłam gwałtownie, i spojrzałam jeszcze raz. W powietrzu unosił się podejrzany spiralny znak. Machnęłam kilka razy w powietrzu, z nadzieją że zniknie tak szybko jak się pojawił. Odetchnęłam z ulgą. Znak zniknął. Pozostał jednak niepokój. Co to było? Myślałam że ten dzień minie mi spokojnie, jednak się myliłam. Wróciłam do pokoju. Usiadłam na łóżko i sięgnęłam jedną ręką po laptopa, a drugą po kanapkę. Otworzyłam go, ale po chwili namysłu jednak zamknęłam. Zarzuciłam plecak na ramię i wyszłam z domu. Ulice Wrocławia były o tej porze wyjątkowo zatłoczone.- Gdzie ci wszyscy ludzie się śpieszą - pomyślałam. Jest dopiero 5:30.
Kolorowe parasole porozstawiane zachęcająco dla turystów.Usłyszałam trzask. Miałam dużo czasu, więc zaciekawiona poszłam w tamtym kierunku. Na przeciw mnie stała złota postać. Tak jak obiecała we śnie. Myślałam, że to był po prostu piękny sen, nigdy nie wierzyłam w prorocze sny i nadal nie jestem skłonna uwierzyć. Przypadki chodzą po ludziach.
- Chciałabyś ty za mną podążyć?
- Dlaczego mam za tobą iść?
- Jam jest pradawny głos lasu, i przybywam by obdarować cię dobrą wieścią.
- Jaką?
- Tyś jest zaginiona dziedziczka starodawnego rodu driad.
Dostojnie się przede mną ukłonił, po czym stwierdził, że mam z nim iść.
- Każdy inny człowiek na moim miejscu stwierdziłby że jesteś wariatem. Ja po prostu jestem ciekawa, czy to na pewno prawda.
- Bardzo rad jestem z decyzji twej księżniczko.
Odpowiedział, i ulotnił się. Pozostała po nim tylko złota poświata, i błyszczące drobinki. Mogło by się wydawać że nikt tam wcale nie stał.
Muszę się wrócić do domu po rzeczy. Co ja rodzicom powiem?
Głos w głowie mi podpowiadał, że oni mają z tym coś wspólnego. Skoro jestem dziedziczką to albo oni nie są moimi prawdziwymi rodzicami, albo z jakiegoś powodu uciekliśmy i się ukrywamy. Postanowiłam iść tam, ale dopiero za jakiś czas. Jestem ciekawa, ale się boję. Zrobiłam kółko wokół placu wolności i wróciłam do domu. Mama zrozumie dlaczego nie poszłam do szkoły. To wygląda na o wiele poważniejszą sprawę niż zwykłe szkolne obowiązki. Ucałowałam mamę w policzek.
poniedziałek, 26 maja 2014
Scarlett - Barbara Baraldi
Książka z nurtu włoskiej powieści gotyckiej.
Z początku wydawałoby się, że to będzie kolejna książka o wampirach, ale nie można określić jednego gatunku w którym zostałaby zamieszczona.
Scarlett zdeterminowana, i lekko zamknięta w sobie dziewczyna. Z rodzicami którzy są całkowicie inni. Wydają się normalną rodziną, ale jak każda ma pewne tajemnice. Główna bohaterka nie uczęszcza do fantastycznej szkoły. Początkowo jest jak każda inna bohaterka. Bardzo podobało mi się to, że Scarlett była jako postać bardzo dobrze wykreowana. Nie musiałam zamykać oczu, żeby umieć ją sobie wyobrazić. Jej zachowania i reakcje. Momentami poważne, zabawne z nutą nieprzewidywalności.
Poznaje Umberto, który stopniowo wtajemnicza ją we wszystkie szkolne sprawy, oraz spotyka na swojej drodze rockowy zespół DeadStones. Zostaje oczarowana nimi i rozmyśla o nowych znajomościach. Mikaelu, Vincencie i Ofelii. Akcja nie jest dynamiczna. Rozwija się swoim tempem i stopniowo wciąga coraz głębiej w przedstawiony świat. Dobrze zostały uchwycone emocje bohaterów. Po kilku trafnych wyrażeniach można pokochać albo znienawidzić bohaterów za ich decyzje oraz wybory.
Ta książka jest bardzo dobrym przykładem na to jak rozmawianie i sztuka improwizacji, mogą wyciągnąć nas z tarapatów. Kolejną taką rzeczą, choć nie można tak określić ludzi są przyjaciele. Gdyby nie oni, zapadałyby całkiem inne decyzje.
Prolog pojawia się ponownie w połowie książki. Jest to nowatorskie i jednocześnie banalne rozwiązanie z którym ja osobiście spotykam się pierwszy raz.
Do pewnego momentu książka przygodowa a potem staje się prawdziwym włoską noir.
Są tu liczne momenty w którym chcemy żeby stało się konkretnie tak, jednak dzieje się w ogóle co innego.
Nieprzewidywalność jest piękna i powinna występować w nowych książkach jeszcze częściej. Z braku wolnego czasu przeczytałam ją w cztery dni, spokojnie można ją przeczytać w dwa. Idealna na krótki wyjazd lub kilka wolnych wieczorów.
,,Miłość ma oczy jak lód, śmierć jak ogień''
,, Czytanie to dla mnie ucieczka w nieznane światy, pełne przygód i emocji ''
,,W rzeczywistości wiemy coś tylko wtedy, gdy wiemy niewiele, wraz z wiedzą przybywa wątpliwości ''
,, Teraźniejszość często nie słucha mądrego głosu przeszłości i woli ignorować jej ostrzeżenia ''
,, Wiedza była i jest najcenniejszym dobrem na świecie, bo daje nam wolność ''
,, Książka to przyjaciel, który cię nigdy nie zawiedzie''
,, Uwielbiam rysować. To był mój sposób na przywłaszczenie przedmiotu, choćby tylko w wyobraźni ''
,, Gdy się ma sześć lat, nie możesz, uchronić się przed własną rodziną, bo to rodzina powinna chronić cię przed światemn ''
,, Książki rodzą się z poszukiwania odpowiedzi ''
,, Chodzę w poszukiwaniu odpowiedzi. Chodzę, bo gdy się zatrzymam, pytania doganiają mnie i zaczynają dręczyć ''
,, Siła woli pozwala przezwyciężyć każdą przeciwność losu ''
,, Niektóre rzeczy wydają się bliskie, a są bardzo dalekie. Inne wydają się dalekie, a są bardzo bliskie ''
,, Moje życie jest w moich rękach ''
,, Dziś swoimi wyborami zapisuję swoją przyszłość ''
,, W życiu możesz kierować się wyrzutami sumienia, strachem albo zdrowym rozsądkiem, możesz podążać za gniewem lub dumą ''
,, Miłość to wzajemne wybieranie się, nie zważając, na to co rozsądne ''
,, Kiedy ryzykujesz utratę wszystkiego, pojmujesz, co jest naprawdę ważne ''
,, Miłość? Miłość to nie musieć nigdy mówić ,, boję się '' ... ''Mam nadzieję że zachęciłam was do tej książki. Było w niej też sporo cytatów które można kreatywnie wykorzystać :)
poniedziałek, 19 maja 2014
Czekolada z Chili - Joanna Jagiełło
Książka Przygodowo-psychologiczna
Szesnastoletnia Linka i jej rodzina nie jest idealna, ale jak każdy ma dobre i złe strony. Nie umie znaleźć wspólnego języka z ojczymem Adamem, oraz bratem Kajem. Po wakacjach idzie do prywatnego liceum fotograficznego. Z pieniędzmi się u niej nie przelewa, więc musi pracować by móc uczyć się w wymarzonej szkole. Przez pracę ma coraz mniej czasu na robienie zdjęć, co staje się w jej przypadku paradoksem. Jej chłopak Adrian wyjechał do Londynu, żeby uczyć się w szkole artystycznej. Przez dzielącą ich odległość powoli się od siebie oddalają. Niektóre problemy sprawiają, że ucieka się przed nimi. ,, Zupełnie jakby nieszczęście było zaraźliwe''. Umiera mama Adriana, Linka przychodzi tam, ale ma zbyt mało odwagi żeby do niego podejść i porozmawiać. ,, Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą'' To zdanie niektórym z was może wydawać się lekko oklepanym frazesem, a innym złotą myślą wartą zapamiętania. Jedni pomyślą że prawdziwa miłość nie istnieje, inni że to najwspanialsza rzecz w życiu. Całkowicie odmienne od siebie dwie różne emocje, stany. Ja znajduje się pomiędzy wierzę że jest, ale nie samą miłością człowiek powinien żyć. Ta książka ukazuje też to, że ludzie po poznaniu siebie mogą się jeszcze bardziej oddalić, niż przed poznaniem. Pomimo tego, że brzmi to trochę inaczej ma sobie to coś. To tak samo jak ze spojrzeniem na świat ,, Może się zmieniać w zależności od tego, gdzie jesteśmy i co robimy''.
Innym wątkiem tu poruszanym jest zarabianie młodzieży. Moim zdaniem bardzo dobry temat, który wychodzi przypadkiem i się rozwija. Sama próbowałam z czystej ciekawości jak to jest. Przez jakiś czas pomagałam babci sprzątać w ośrodku wczasowym w Mielnie oraz sprzedawałam kolczyki. Czasami było ciężko, ale była też satysfakcja. Podeszłam do tego, jak do nowego doświadczenia.
,, Czy nasze życie nie przypomina czasem takiego zabałaganionego ogrodu, w którym ludzie wyrastają jak samosiejki'' Nigdy nie wiemy, co może się stać i jakich ludzi spotkamy. Przykładem mogą być znajomości przez internet. Poznałam w ten sposób wielu wspaniałych ludzi i nigdy bym nie przypuszczała, że to właśnie tu ich poznam.
Główna bohaterka, na andrzejkach wylosowuje imię Antoni. Myślałam, że to przypadkowe imię które w dalszej akcji nie będzie wiele znaczyło. Myliłam się, tym panem Antonim, okazał się przesympatyczny starszy pan. Miała się nim opiekować, miał już 80 lat. Jednak staruszek, nie tak stary duchem na początku się buntował. Nie chciał, by ktoś go wyręczał, robił cokolwiek za niego. Z czasem jednak przekonał się do niej i bardzo przywiązał. Ma on bardzo ciekawą historię życia. Stracił kobietę którą kochał nad życie. Poznał swoją żonę, jednak nie kochał jej tak jak Oliwii. Kilkanaście lat po jej odejściu wpadł ramiona pani Stasi. Starsza pani Pracuje jako pomoc domowa u niego w domu.
Niektórzy ludzie uważają, że to właśnie zdradę najtrudniej wybaczyć. Z jednej strony wcale im się nie dziwię. Z drugiej za to sądzę że nie od razu, ale po pewnym czasie trzeba przemyśleć czy jest się gotowym na przebaczenie i to zrobić.
Klasa Linki dzieliła się na grupę Azora, ją oraz Inez, która chciała na siłę się dopasować. Jak mówi pewien cytat ,,Bądź sobą, a nie tylko bywaj''. Jej klasa bardziej zżyła się po wypadku. ,,Tak jakby dopiero wspólne, dramatyczne przeżycie miało im pokazać, że tam, w środku, byli tacy sami''
Mama Leny godzi się ze swoją oddaną do sierocińca córką Kasią. Kiedy bardzo nam na czymś zależy, dla osiągnięcia celu jesteśmy w stanie przekroczyć wszystkie nasze granice i robić robić rzeczy, o których nigdy nam się nie śniło''.
Każda historia, to jednocześnie początek czegoś nowego. W tych wszystkich historiach jest wiele emocji, uczuć i cierpienia. Jeżeli je się streści wydają się nieprawdopodobne ,, jak z opery mydlanej''.
Na samym końcu epilog przedstawia podarowanie sobie przez Adriana, i Linkę prezentów. Niewysłanych e-maili i kalendarza z uczuciami.
,,Miłość nie zawsze musi być jak czekolada mleczna, może jest jak czekolada z Chili''.
Książka bardzo mi się podoba, i moim
zdaniem jest o wiele lepsza od ,, Kawy z kardamonem'' Uczucia są bardzo
autentyczne, i jest pełno zwrotów akcji. Prawdziwy przepis, na czekoladę
z chili podkreśla charakter
Subskrybuj:
Posty (Atom)